piątek, 28 października 2011

no i troszkę się ruszyło

Nareszcie troszkę drgnęło. Poniższe zdjęcia przedstawiają stan na dzień dzisiejszy. Widoczne to: koncepcja zawieszenia przedniego, a właściwie górne mocowanie amortyzatorów. Mistrzowska robota! Widać lata wprawy Pana Waldka, który wykonał kopułki zgodnie z naszymi wspólnymi ustaleniami, a wyszły nawet lepiej niż się spodziewałem....
Amortyzator pochodzi z DAEWOO TICO. Niestety po zamontowaniu okazało się, że sprężyny są za miękkie i dzisiaj była próba z twardszymi. Na szczęście okazało się, że nowe dorabiane specjalnie pod ten pojazd pasują idealnie, przynajmniej na razie.
Kolejne zdjęcie pokazuje zbliżenie na kopułkę. Widać, że człowiek, który to wykonał zna się na swojej robocie, bardzo mi się to podoba.

środa, 7 września 2011

maksyma na dziś

Mówią, że ludzie to kapitał, a ja Wam mówię, że łatwiej w totka wygrać milion, niż znaleźć kompetentnego człowieka...

A oto druga maksyma, którą dzisiaj usłyszałem od człowieka mocno zakorzenionego w pojazdach takiego typu, jak mój. Ta maksyma bardzo mi przypadła do gustu:
Kit-car (a takim jest mój pojazd) to takie ustrojstwo, w którym nic do siebie nie pasuje
bo gdyby pasowało, to by to był pojazd seryjny....

no i przyszło nam się rozstać

Jednym z powodów dla których postępy prac są tak małe jest fakt hm... przemilczę to. Fakt jest taki, że z obecnym wykonawcą pojazdu, Panem Leszkiem, przyszło nam się rozstać. Mój cel był taki, żeby pojazd w chwili obecnej już jeździł. Nie problem się domyślić, pojazd nie jeździ jeszcze... Z tego powodu jestem bardzo niezadowolony i postanowiłem zmienić człowieka, który ma być moimi rękoma, tymi elementami mojego ciała, których mam dwie lewe części :). Poniżej pojazd podczas przeprowadzki z Radomia do Złotokłosu.
A tu inne ujęcie...


Niech mi wszyscy czytelnicy wybaczą, ale nie będę się rozpisywał nad stanem obecnym projektu, bo jest to dla mnie żenujący temat i nie chcę na łamach bloga używać słów, ogólnie przyjętych za obraźliwe. Mam nadzieję, że teraz prace ruszą trochę szybciej.
Jeszcze jedno zdjęcie z moim tatą, który był kierowcą pojazdu... z lawetą:)

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

a teraz do popatrzenia - tu komentarze mile widziane

O tyle, o ile pojazd od strony mechanicznej jakoś sobie radzi, o tyle od strony wizualnej już trochę gorzej. Niestety mam problem ze zdobyciem odpowiedniej ekipy projektowej. Jak widać na powyższym szkicu  (mam nadzieję, że się wreszcie udało), ktoś taki chyba się znalazł. Na razie zamieszczam bardzo wstępne szkice i możliwości kolegi Bartka. Mam nadzieję, że na tym się nie skończy...

zawieszenie przednie - hybryda

Obecnie pojazd stoi już na kołach. Postaram się w najbliższym czasie załączyć aktualne fotki. Póki co przedstawiam zdjęcia złożonego wstępnie zawieszenia przedniego.
To co widać na zdjęciu to swoista hybryda polsko - francusko - niemiecka. Trochę części jest dorabianych wg własnego projektu, część jest dobrana z istniejących pojazdów a część przerobiona, tak żeby całą resztę ze sobą połączyć:). Wydaje mi się, że się udało. Wszystko to po to , że zachować odpowiednią geometrię zawieszenia oraz wytrzymałość, jaką sobie założyłem podczas obliczeń. Jak na razie podoba mi się.

a może chłodnica za silnikiem?






no więc wbrew kilku złośliwym ponagleniom w projekcie cały czas się coś dzieje:). może prędkość prac nie jest tak szybka, jak bym sobie tego życzył, ale do idzie do przodu. Po drodze mnóstwo mniejszych lub większych wyzwań (nie mylić z problemami) do rozwiązania, ale tak to jest z prototypami:). W czasie jednej z dyskusji pojawił się pomysł umieszczenia chłodnicy (przypomnę, że ta pochodzi z naszego poczciwego poloneza) za silnikiem. Cel, to optyczne skrócenie przodu auta, które pozwoliłoby na ładniejszy projekt nadwozia. Niestety po przymiarkach i chłodnej kalkulacji okazało się, że będzie to dość skomplikowana operacja, wymagająca równie skomplikowanych zabiegów stylistycznych i związanych z przepływem strugi powietrza do chłodzenia. Do tego trzeba by się zastanowić jeszcze nad przewietrzaniem komory silnika, tak aby nie tworzyły się nam niekorzystne przepływy albo jakieś podciśnienia, związane z dużą prędkością strugi powietrza (takie próżne gadanie, przepraszam). Pomysł spalił na panewce. Czy będzie to miało wpływ na ostateczny kształt nadwozia, to się okaże.